Jak zamienić naukę w zabawę, a bibliotekę w kolorową wyspę językowej przygody? My już wiemy! Dzięki projektowi „Wakacyjne Centrum Nauki 2025” - współfinansowanemu ze środków budżetu Samorządu Województwa Łódzkiego, a zrealizowanemu przez Centrum Aktywności Lokalnej w Drzewicy we współpracy z Miejską Biblioteką Publiczną w Drzewicy - na przełomie lipca i sierpnia książnica zamieniła się w prawdziwe angielskie królestwo dziecięcej wyobraźni i radości!
Z tygodnia na tydzień dzieci chłonęły świat języka angielskiego – ale nie przez siedzenie w ławkach! Tu się rysowało, tańczyło, skakało, śpiewało, grało i… mówiło po angielsku – cały czas!
Domowe zwierzaki? Już po pierwszych zajęciach każde dziecko potrafiło po angielsku opisać swojego pupila – i narysować go z takim zaangażowaniem, że kartki aż tętniły kolorami!
Pogoda? Codziennie dzieci wyglądały przez okno i relacjonowały, co dzieje się na zewnątrz – oczywiście w języku angielskim jak dziennikarze BBC! Słońce, chmury, deszcz – wszystko to zgrabnie ujęte w piosenkach, rymowankach i krótkich dialogach.
Lato i zima? Dzieci z łatwością opisywały, co nosimy zimą, a co warto spakować na letni wyjazd. Ubrania, kolory, dodatki – wszystko opanowane!
Ciało człowieka? Była gra „Znajdź i podpisz”, była piosenka "Head, Shoulders, Knees and Toes", było mnóstwo śmiechu i ruchu!
Gry i zabawy? Dzieciaki pokochały angielskie zabawy: ruchową „lawę”, grę w posągi, kalambury, krzyżówki, zabawy z piłką, balonami i chustą animacyjną. Wszystko po angielsku – z liczeniem, reagowaniem na komendy i nauką nowego słownictwa.
Ulubione piosenki? Były też spontaniczne przerwy taneczne, podczas których dzieci same tworzyły choreografie do swoich anglojęzycznych hitów.
A na deser... smakołyki! Każde dziecko stworzyło swój własny talerz pełen ulubionych potraw, owoców i warzyw. I co najważniejsze – umiało nazwać każdy składnik po angielsku!
Ale najciekawsze było to, co niewidoczne w podręcznikach – relacje. Dzieci szybko się ze sobą zżyły. Każdy dzień zaczynały od powitalnej piosenki, w której śpiewały imiona wszystkich uczestników. Sprawdzały pogodę, dzień tygodnia i... samopoczucie!
„How are you today?” – to pytanie padało codziennie, a dzieci dzielnie odpowiadały całymi zdaniami, ucząc się mówić o emocjach i stanach.
I choć poziomy językowe były różne, dzieci wspierały się nawzajem, cierpliwie pomagały, jeśli ktoś czegoś zapomniał, i motywowały się do mówienia. Bariera językowa? Tu się ją przekraczało z uśmiechem!
Mimo że nauczyciel mówił przez większość czasu po angielsku, dzieci błyskawicznie zapamiętywały powtarzające się zwroty i z każdym dniem lepiej radziły sobie w komunikacji.
Ten kurs to nie była tylko nauka słówek.
To była wspólna przygoda, pełna odwagi, emocji, śmiechu i językowych odkryć.
A dzieci? Były jej bohaterami – odważnymi, radosnymi i pełnymi pasji.
Jak widać język angielski można pokochać od pierwszego... „Hello!”






